Autorstwa Ian Thomas, nauczyciel 7UP
Cóż to były za niesamowite dni spędzone na naszym obozie pod namiotami OIA na zakończenie roku z klasami 7INT, 7UP i 8DEP. Przez trzy dni śmialiśmy się, uczyliśmy, mierzyliśmy z wyzwaniami, przemokliśmy, ubrudziliśmy się błotem, zmęczeni, a co najważniejsze – stworzyliśmy wspomnienia, które zostaną z nami długo po zakończeniu szkoły podstawowej.
Od momentu naszego przyjazdu obóz szybko stał się czymś więcej niż tylko wycieczką. Stał się społecznością. Dzieci urządzały swoje pokoje, zwiedzały ogromne pole, bez końca skakały na dmuchanej poduszce, bawiły się razem i pokazały nam, co może się wydarzyć, gdy różne klasy łączą się w życzliwości i entuzjazmie.
Nasze przygody zaczęły się na wodzie, gdy płynęliśmy kajakami w dół rzeki. Jedne grupy skupiały się na dotarciu do mostu, podczas gdy inne odkrywały, że utknięcie w miejscu bywa równie zabawne. Niektórzy uczniowie przeprowadzili nawet niespodziewane badania nad grawitacją, lądując w wodzie. Na szczęście żaden owad nie ucierpiał, gdy wiosła były czasami wykorzystywane jako narzędzia obronne przeciwko małym latającym gościom.
Przetestowaliśmy również nasz cel podczas łucznictwa i odkryliśmy, że pani Elise może być tajną Katniss Everdeen z Igrzysk Śmierci. Przez cały obóz uczniowie brali udział w kreatywnych wyzwaniach w stylu Taskmastera prowadzonych przez panią Sabrinę, w tym w robieniu kapeluszy, szukaniu gigantycznych liści, balansowaniu ciastkami Oreo od czoła do ust bez użycia rąk oraz umieszczaniu butów w miejscach, które z perspektywy czasu powinny być chyba bardziej dostępne. Mogło to, ale nie musiało, skutkować tym, że pan Ian wchodził na dach i na drzewo, aby je odzyskać.
Następny dzień przyniósł jeszcze więcej przygód, gdy wyruszyliśmy do Parku Wspinaczkowego Joytime. Wyposażeni w uprzęże, karabinki, odwagę i nerwy ze stali, uczniowie wspinali się wśród drzew i pokonywali poziomy od pierwszego do piątego. Jednym z najważniejszych momentów było zobaczenie, jak pani Valentina stawia czoła swojemu lękowi wysokości dzięki zachęcie ze strony otaczających ją dzieci. Obserwowanie, jak uczniowie ją dopingują, przypomniało nam, że odwaga często rośnie, gdy wspieramy się nawzajem.
Chaos, ogniska i noce cichej dyskoteki
Z powrotem w obozie, podczas naszej wielkiej bitwy wodnej, mogliśmy nieumyślnie odtworzyć bitwę pod Waterloo. Zaczęło się od zorganizowanych drużyn, dopóki jedno słowo pana Iana nie zmieniło wszystkiego.
“Chaos!”
Nastąpiła czysta obozowa radość. Woda rozpryskiwała się wszędzie, wszyscy całkowicie przemokli, a śmiechom nie było końca przy całkowitym braku kontuzji.
Nasze wieczory były równie niezapomniane. Wspólnie jadaliśmy pyszne posiłki, dzieliliśmy się opowieściami, tańczyliśmy na naszym silent disco do muzyki trzech światowej sławy DJ-ów Optimist i powoli odkrywaliśmy, że uśpienie dzieci na obozie może być jednym z największych wyzwań znanych nauczycielom.
W naszym ostatnim dniu obudziliśmy się przy niewielkim deszczu, który jednak szybko ustąpił miejsca ponownemu słońcu. Uczniowie zadziwili nauczycieli swoim zaangażowaniem w sprzątanie. Pokoje zostały wyszorowane, podłogi zamiezione, ramy łóżek umyte, śmieci zebrane, a nawet gigantyczna dmuchana poduszka została dokładnie wyczyszczona przez grupę zdeterminowanych uczniów uzbrojonych w wiadra i miotły.
Zakończyliśmy obóz, łącząc naszą naukę z działem poświęconym siłom i budując naturalnej wielkości katapulty. Uczniowie dowiedzieli się o węzłach, pracy zespołowej, energii potencjalnej i kinetycznej, podczas gdy piłki tenisowe latały nad boiskiem piłkarskim. To był idealny przykład ożywienia nauki poza murami klasy.
Nauka poza klasą szkolną
Co najważniejsze, obóz przypomniał nam, że część najlepszego uczenia się nie odbywa się przy ławce szkolnej. Dzieje się to wtedy, gdy dzieci wychodzą ze strefy komfortu, wspólnie rozwiązują problemy, wspierają się nawzajem, śmieją się w nieoczekiwanych momentach i budują przyjaźnie, które z każdym dniem stają się silniejsze.
Ogromne podziękowania dla wszystkich naszych nauczycieli, którzy poświęcili swój czas, energię i entuzjazm, aby umożliwić to doświadczenie, oraz dla wspaniałych właścicieli i obsługi obozu, którzy byli kompetentni, przyjaźni i zawsze gotowi do pomocy.
W miarę zbliżania się końca kolejnego roku szkolnego, ten obóz idealnie podsumowuje to, co czyni OIA wyjątkową placówką.
Razem świecimy jaśniej!